Jak się nie zestarzeć

Kategoria: Rozwój osobowy Opublikowano: czwartek, 22 styczeń 2015 Renata Kuroczycka

Wielu 30-latków ma psychikę staruszków, którym nic się nie chce i ze wszystkiego są niezadowoleni. Bywa także na odwrót: spotyka się osoby 90-letnie o szerokich horyzontach i otwartym umyśle, z poczuciem humoru traktujące uciążliwości swojego wieku. Jak to się dzieje, że niektórzy ludzie wraz z wiekiem dojrzewają niczym piękny owoc, a inni tylko się starzeją...

 

Żeby się nie zestarzeć (a właściwie nie „zdziadzieć"), trzeba przestrzegać trzech prostych zasad:
1. Dbać o swoje zdrowie
Nic nie zastąpi odpowiedniej profilaktyki zdrowotnej, właściwej diety oraz ruchu. Systematyczne, okresowe badania lekarskie są tak oczywistą koniecznością, że nie ma nawet po co wałkować dalej tego tematu. Brak kontroli lekarskiej jest po prostu brakiem odpowiedzialności. Kolejny niezbędny krok do utrzymania dobrego zdrowia to zrównoważone, lekkostrawne odżywianie, nieprzejadanie się oraz (w razie potrzeby) suplementacja witamin. Jeśli do powyższego zestawu zaleceń dołączy się regularne spacery albo ćwiczenia fizyczne – otrzymuje się „podstawowy pakiet zdrowotny", gwarantujący dobre samopoczucie i zachowanie sprężystej, zgrabnej sylwetki.
2. Dbać o swój wygląd
Nic tak człowiekowi nie poprawia nastroju, jak świadomość dobrego wyglądu. Czyste, wypielęgnowane ciało, staranny ubiór i dobrze ostrzyżona, dopasowana do typu urody fryzura – tworzą estetyczną całość. Każdy, niezależnie od wieku, powinien być zadbany. Człowiek, który wygląda schludnie i elegancko zyskuje potrójnie: poprawia się jego samoocena, staje się bardziej interesujący dla otoczenia, sprawia wrażenie młodego i dynamicznego. Niektórzy mężczyźni często nie dbają o higienę. Błąd. Niechlujne ubranie oraz zapach niemytego ciała odstraszają wszystkich, nawet najbliższą rodzinę. Kobiety zaś, zwłaszcza starsze, same pozbawiają się płci. Bezkształtna odzież, zero makijażu i byle jaka fryzura całkowicie odbierają im kobiecość. Reasumując: nie można być atrakcyjnym, będąc zaniedbanym.
3. Dbać o swoją psychikę
Symbolem starości jest jałowość umysłowa. Przy tym metryka nie stanowi tutaj żadnego wyznacznika. Warunkiem zachowania „młodego ducha" bez względu na wiek jest stały rozwój intelektualny, ciekawość świata oraz właściwe nastawienie psychiczne. W sytuacji pogorszenia nastroju, trzeba zrobić wszystko, aby go zmienić: pójść na spacer, obejrzeć dobry film, przeczytać ciekawą książkę, posłuchać muzyki, przygotować smaczny posiłek, zadzwonić do kogoś itp. Ważne, żeby nie koncentrować się na smutnych rozmyślaniach, nie rozdrapywać swoich żalów i pretensji. Takie zachowanie wpędza w depresję. Należy zdecydowanie odciąć się od ciągłego narzekania na rzeczywistość i dołożyć wszelkich starań, by zastąpić przygnębiające myśli pozytywną energią.

 

Gdy dokucza samotność i rutyna dnia
Wielu ludzi boryka się z samotnością albo nudą. Uskarżają się na puste, szare życie, w którym jedyną odskocznią od banalnej codzienności jest telewizor. Nie mają żadnego pomysłu na siebie i wręcz oczekują, że to inni (głównie najbliżsi) powinni zorganizować im jakieś rozrywki. Tymczasem możliwości twórczego zapełnienia wieczoru, a nawet całego dnia, jest tak wiele, że aktywnym osobom często brakuje czasu! Na wygranej pozycji są oczywiście seniorzy, którzy mają określone hobby – będąc na emeryturze, mogą je bez przeszkód realizować. Jednak ludzie czynni zawodowo lub emeryci bez żadnych konkretnych zainteresowań, również mają szansę na dodanie życiu smaku. Wystarczy, że przestaną być bierni i zechcą sami zająć się sobą, bez oglądania się na pomoc innych.
         Jeśli ktoś dotychczas nie odkrył swojego hobby, najwyższy czas to zmienić i wreszcie poszukać czegoś dla siebie!
      Pomijając wypadki losowe, każdy sam odpowiada za ułożenie sobie życia. Aby uczynić je bogatszym i nadać mu sens, trzeba tego chcieć. Należy podjąć dezyzję, a potem zacząć realnie działać, bo NIC SIĘ NIE ZMIENIA OD BIERNEGO SIEDZENIA.

 

Przykładowe możliwości zagospodarowania wolnego czasu
Spacer nowymi ulicami, poznawanie historii własnej miejscowości, gotowanie oryginalnych potraw (samemu lub w gronie zaproszonych znajomych), robótki ręczne (malowanie, haftowanie, szydełkowanie, decoupage, tworzenie biżuterii, szycie, rzeźbienie itp.), budowanie miniaturowych modeli (statków, zamków, samolotów itp.), odnawianie starych sprzętów, zajęcia na Uniwersytecie III Wieku, wędkarstwo, fotografowanie przyrody i architektury, pisanie wspomnień lub powieści, założenie bloga internetowego, czytanie wybranej literatury (bibliotek jest dużo!), wycieczki rowerem / autobusem „w nieznane", gry planszowe czy w karty (towarzyskie albo dla pojedynczej osoby), wyjście do wybranej instytucji kulturalnej (muzeum, kina, teatru, opery itp.), zapisanie się na kurs (np. komputerowy, ceramiczny, tańca, języka obcego, kosmetyczny itp.), praca wolontariusza (np. w schronisku dla zwierząt, domu opieki społecznej itp.), pielgrzymki z miejscową parafią, wypożyczenie ciekawego filmu do obejrzenia itp.

 

Jak widać z powyższego zestawienia jest w czym wybierać i co wypróbować. Można wymyśleć także inne zajęcia. Przy tym wiele zainteresowań hobbystycznych nie wymaga dużych nakładów finansowych lub wystarczy jednorazowy wydatek (np. zapłacenie za kurs, kupno aparatu, wędki czy przyborów do malowania). Warto policzyć koszty wybranego hobby, bo może się okazać, że są one do udźwignięcia nawet przy skromnych środkach finansowych. Czasem też opłaca się zapłacić za coś więcej, jeżeli efektem będzie długotrwała satysfakcja. Dużym ułatwieniem w poszukiwaniu i znalezieniu hobby jest znajomość komputera oraz dostęp do Internetu, ale i bez tych udogodnień spokojnie można sobie poradzić.

 

Coś dla ciut starszych
         W obecnym świecie granice dojrzałości i starości uległy zdumiewającemu przesunięciu. Poeta Adam Asnyk swego czasu ubolewał nad utraconą młodością: nie wypadało mu się już głośno śmiać, obowiązywał go ubiór statecznego mężczyzny i zachowanie starszego, nobliwego pana. Gdy tak narzekał, miał 32 lata! Dzisiaj ten okres życia to kwintesencja młodości, najlepsze lata.
            Jeszcze na początku XX wieku w prasie pojawiały się anonse typu „Proszę o pomoc ludzi dobrej woli. Mam na utrzymaniu 50-letnich rodziców staruszków". Teraz nikomu nawet do głowy nie przyjdzie powiedzieć „staruszka" o zgrabnej, eleganckiej 50-latce, ani „staruszek" o aktywnym, zadbanym szpakowatym mężczyźnie.
         Dzisiejsze 60-latki uważane są za ludzi w kwiecie wieku, a jeśli mogą się jeszcze poszczycić dobrym wyglądem, sprawnością fizyczną i pogodną naturą – uchodzą w swoim otoczeniu za osoby niezwykle atrakcyjne. Jak widać „starość" przesunęła się daleko do przodu i dotyczy właściwie okresu mocno po 80-tce... W zasadzie srebrnowłose lata pomiędzy 50-siątką a 80-siątką to po prostu dojrzała młodość :-)
           A co po 90-tce? No cóż, starość nie jest dla mięczaków. Żeby wytrzymać niedogodności fizyczne i umysłowe związane z późną jesienią życia, trzeba być prawdziwym twardzielem. Pozostanie aktywnym seniorem to zajęcie na pełen etat :-)