Człowiek - to brzmi dumnie!

Kategoria: Szerokie horyzonty Opublikowano: piątek, 13 czerwiec 2014 Renata Kuroczycka

Człowiek zawsze pragnął wyjaśnić swoje pochodzenie. Na przestrzeni istnienia cywilizacji ludzkiej pojawiło się wiele teorii tłumaczących fakt pojawienia się ludzkości na Ziemi.

 

W mitologiach wszystkich narodów ludzie niemal zawsze zostają stworzeni przez istoty wyższe, choć czasem zupełnie przypadkowo i niezbyt udanie. Mity z reguły są obiektywne, nie wywyższają rasy ludzkiej ponad inne stworzenia żyjące na Ziemi. Jesteśmy częścią Wielkiego Kręgu Życia i stanowimy tylko jeden z elementów bogatego świata przyrody. Dopiero religia nadała człowiekowi najwyższy status, jako dziełu samego Boga. A ponieważ Stwórca uczynił Adama „na swój obraz i podobieństwo", człowiek już z zamierzenia jest doskonały. Filozofowie starożytności pierwsi spojrzeli na ludzkość z perspektywy naukowej. Uznali, że jako jedyne istoty posiadające świadomość, stoimy na samym szczycie rozwoju życia na Ziemi, lecz zależymy od wszystkich praw Natury tak samo jak zwierzęta.

 

Wraz z rozwojem nauk humanistycznych pojawiały się nowe koncepcje człowieczeństwa. Żyjący w III wieku Diogenes Laertios stworzył pojęcie „człowieka trójdzielnego". Według niego ciało ludzkie składa się z: 1 – części śmiertelnej, 2 – części boskiej i elektrycznej, rozumianej jako dusza, świadomość, czucie, wola oraz 3 – części powietrznej i mglistej, określanej jako dusza, duch, serce, nastrój. Platon opisał człowieka inaczej: „Zwierzęta chodzące dzielą się na dwunogie i czteronogie, a że gatunek ludzki mieści się w tej samej kategorii co stworzenia pierzaste, a nie jakiekolwiek inne, musimy przeto podzielić klasę dwunogich na pozbawione pierza i pierzaste". W związku z tym wywodem platońska definicja człowieka brzmi: Animal implume bipes, czyli „Zwierzę bezpióre dwunogie". W XVIII wieku lekarz i filozof J.O. de la Mettrie stworzył koncepcję, przedstawiającą człowieka jako szczególnego rodzaju ożywioną („oświeconą") maszynę.

 

Prawdziwa rewolucja w pojmowaniu pochodzenia człowieka dokonała się w roku 1871 w Anglii, za sprawą książki Karola Darwina O powstawaniu gatunków. Publikacja wywołała burzę. Fakt, że ludzie i zwierzęta są ze sobą spokrewnieni był dla Kościoła nie do przyjęcia. Według religii człowiek został stworzony przez Boga w ciągu jednego dnia, a nie w wyniku ewolucji. Wiele osób poczuło się osobiście obrażonych, że ich pradziadek „był małpą". Darwina ogłoszono bluźniercą. Tylko nieliczni zdawali sobie sprawę ze straszliwej walki moralnej, jaką twórca teorii doboru naturalnego musiał stoczyć sam ze sobą. Darwin był głęboko wierzącym chrześcijaninem. Tymczasem uzyskane przez niego wyniki badań naukowych przeczyły temu, co było istotą jego wiary. Gotowy rękopis przeleżał wiele lat w jego biurku, zanim odważył się na publikację książki. Skłoniła go do tego dopiero wiadomość, że ktoś inny również pracuje nad podobnym dziełem.

 

Współczesna nauka (a także Kościół) przyznała rację Darwinowi i jego teorii ewolucji. Aktualnie najprostsze drzewo genealogiczne ludzkości można przedstawić w kolejności od wysoko rozwiniętego ssaka, poprzez humanoida (istotę człowiekopodobną) do człowieka żyjącego obecnie:
1. Driopitek – bardzo wysoko rozwinięty ssak, przypominający wyglądem dzisiejsze małpy człekokształtne; żył około 20 milionów lat temu.
3. Australopitek (dosł. „małpa południowa") – dwunożny ssak stepowy. Przejście do postawy wyprostowanej umożliwiło mu sprawniejsze posługiwanie się kończynami górnymi. Żył około 3 mln lat temu.
4. Pitekantrop – praczłowiek; posługiwał się narzędziami i umiał używać ognia. Pierwsze ślady jego istnienia pochodzą sprzed miliona lat.
2. Troglodyta – człowiek pierwotny zamieszkujący jaskinie; jaskiniowiec.
5. Neandertalczyk – żył w drugiej połowie epoki lodowcowej. Część naukowców uważa go za bezpośredniego poprzednika Homo sapiens, jednak większość badaczy widzi w nim zupełnie odrębną gałąź ludzkości.
6. Homo erectus – dosłownie: „człowiek wyprostowany".
7. Homo sapiens – współczesny „człowiek rozumny".

 

Tworzona dzisiaj mitologia chętnie opisuje ludzkość jako produkt działalności cywilizacji pozaziemskich. Obecnie nauka nie potrafi ani potwierdzić, ani obalić tej kontrowersyjnej hipotezy.

 

Odnośnie zaś samego powiedzenia „Człowiek – to brzmi dumnie" warto wspomnieć, że stało się ono znane w XX-wieku. Wypowiada je jeden z bohaterów dramatu „Na dnie" rosyjskiego pisarza Maksyma Gorkiego. I nie jest to żaden wielki filozof, przewodnik duchowy czy autorytet moralny. Cytat pada w gronie ludzi „z nizin społecznych", z ust karciarza i dość podejrzanego indywiduum.